wtorek, 5 marca 2013

Mój pierwszy GlossyBox !




Dzisiaj będzie post o GlossyBoxie, trochę spóźniony bo zrecenzuję edycję limitowaną walentynkową, no ale zawsze potrzebuję trochę czasu aby dokładnie przetestować kosmetyki i tak się złożyło, że w przypadku tego pudełka trochę to trwało. Już od jakiegoś czasu zastanawiałam się nad comiesięczną subskrypcją GlossyBoxa, ale jakoś nie mogłam się zdecydować. Kosmetyki w nich umieszczane raz są całkiem fajnie skomponowane a innym razem w pudełku z tego co widzę znajdują się produkty z których nie byłabym zadowolona. W każdym razie postanowiłam skorzystać z okazji i zamówić walentynkowego GlossyBoxa z najlepszymi kosmetykami zamieszczonymi w ich pudełkach w 2012 roku. Z owego pudełka jestem bardzo zadowolona :), ale nadal nie wiem czy zdecyduję się na comiesięczną subskrypcję. Pudełko( swoją droga bardzo estetyczne i po prostu fajne) zawierało:


Utrwalająca baza pod cienie – Cashmere- Dax Cosmetic



Ta baza bardzo miło mnie zaskoczyła, jest to całkiem dobry produkt. Rozprowadza się gładko i delikatnie wyrównuje koloryt powieki. Nie zauważyłam aby podbijała kolory ale z pewnością kredki i cienie trzymają się dzięki niej o wiele dłużej, no może nie aż tyle ile obiecuje producent czyli 15 godzina ale 8 spokojnie wytrzyma. W pudełku znajdowało się pełnowymiarowe opakowanie.
Cena- około 27zł.

Krem pod oczy All About Eyes – Clinique




Również z tego produktu jestem zadowolona. Moje oczy są wrażliwe i skłonne do opuchnięć, nie każdy krem nawet ten z wyższej półki jest dla mnie odpowiedni i nie każdy daje sobie z opuchnięciami radę. Ten ma przyjemną żelową konsystencje która wchłania się błyskawicznie, nawilża i dość szybkom radzi sobie z moimi opuchnięciami.W słoiczku znajduje się 5 ml kremu który jest dość wydajny. Nie podrażnia i nie uczula z pewnością zakupię pełnowymiarowe opakowanie.

Cena- około 165 zł/15ml.

  Balsam S.O.S. dla cery odwodnionej – Lierac


Dobry produkt, choć przyznam, że spodziewałam się czegoś lepszego. Ostatnio moja skóra wariuje i mimo regularnego stosowania maseczek nawilżających oraz porządnych nawilżających kremów łuszczy się i jest mocno wysuszona szczególnie na policzkach liczyłam, że ten balsam trochę ją ukoi. Nawilża całkiem dobrze, szybko się wchłania nie uczula i lekko wygładza ale wcale nie jest lepszy od innych tańszych nawilżaczy które za mniejsza cenę robią to samo, po za tym konsystencja mi nie odpowiada, jest jakaś taka silikonowa. W pudełku znajdowało się go 10 ml.
Cena- 148 zł/40 ml.
 
 Piling do ciała Home Spa – PAT&RUB


Produkt o ciekawym zapachu czuć, że zawiera w sobie dużo olejków eterycznych, w pierwszym momencie nie spodobała mi się ale na skórze rozkwitł stał się delikatniejszy i lekko cytrusowy. Jednak sam piling nie przypadł mi do gustu i uważam, że nie jest wart ceny za jaką jest dostępny w sprzedaży regularnej. Tak naprawdę nie zrobił prawie nic, zanim zdążyłam dokończyć cały proces to on już zdążył się rozpuścić, a nie trwało to długo :/. O wiele lepszetego typu kosmetyki w przystępnej cenie ma w swojej ofercie np: Farmona. W pudełku znajdowało się 50ml kosmetyku.
Cena- 99 zł/450 ml.


Szminka – Kryolan dla Glossybox


Pomadki Kryolan znam i lubię, nie inaczej stało się z tą szminką. Odcień na pierwszy rzut oka dla mnie za ciemny, pięknie wtopił się w usta i nadął im delikatny odcień przygaszonego różu. Dosyć długo się utrzymuje i ma satynowo matowe wykończenie. W pudełku znajdował się pełnowymiarowy produkt.

Cena- około 30 zł

 Woda perfumowana – Chloe


 Zakochałam się w niej, nie wiem jak to się stało, że wcześniej jej nie odkryłam. Zapach jest cudowny ciepły subtelny, kobiecy i nie nachalny. Pięknie się rozwija, trwa na skórze czy ubraniu przez cały dzień i mimo swojej subtelności zwraca na siebie uwagę. Z pewnością zakupię pełnowymiarowy flakonik. W GlossyBoxie znajdowało się 5ml.

Cena- około 395 zł za 75 ml

2 komentarze:

  1. Ja też się zastanawiam nad zamówieniem pudełeczka :) ale nie jestem przekonana bo z jednej strony niby fajnie, można coś przetestować, poza tym fajna niespodzianka co miesiąc:) ale z drugiej strony to nie wiem czy nie wolałabym tej sumy przeznaczyć na kosmetyk którego na prawdę potrzebuję...no nic, muszę to przemyśleć a tymczasem obserwuję:) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam podobne odczucia dotyczące stałej subskrypcji tych pudełeczek ;)

    OdpowiedzUsuń