poniedziałek, 24 lutego 2014

3 miesiące z Xlash


Od pewnego czasu wielką popularnością cieszą się odżywki stymulujące wzrost rzęs jako, że od jakiegoś czasu moich rzęs zaczęło gwałtownie ubywać, stały się też bardzo cienkie i wyraźnie osłabione, postanowiłam zainwestować w tego typu specyfik. Chyba najbardziej popularną i najdroższą odzywką tego typu jest Revitalash, niestety jego cena jest wysoka a żal było mi wydać 330 zła za 3,5 ml płynu dlatego postanowiła na początek zakupić również często chwalony Xlash za który z kodem promocyjnym zapłaciłam 150 zł za 3ml.


Od producenta:
Xlash to odżywka, która powoduje widoczny, spektakularny efekt dłuższych, grubszych i ciemniejszych rzęs. Unikalna formuła Xlash oparta jest na naturalnych składnikach roślinnych.
Xlash zawiera:
- ekstrakt z liści Folium Isatidis dzięki zawartości polisacharydów i aminokwasów sprawia, że rzęsy są grubsze, dłuższe i ciemniejsze,
- ekstrakt z ziela Cacumen Platycladi wspomaga wzrost nowych rzęs,
- ekstrakt z Nigella sativa zawiera naturalną melaninę roślinną, sprawia że rzęsy są grubsze i ciemniejsze,
- owoce Fructus Chebulae wzmacnia cebulki włosów,
- wyciąg z koralowca aktywuje mieszki włosowe wpływając na wzrost rzęs.
Jak stosować Xlash?
- usuń makijaż, zdejmij szkła kontaktowe, umyj ręce i twarz,
- ostrożnie wyciągnij aplikator z tubki aby zminimalizować ryzyko wylania,
- nałóż Xlash jednym pociągnięciem pędzelka równomiernie na górnej podstawie rzęs,
- stosuj raz na dobę przed snem. Podczas snu Xlash przedostaje się na dolne rzęsy, to wystarczy aby uzyskać pożądany efekt.
Xlash można stosować również na brwi. 




Moja opinia:

 Odżywkę stosowałam zgodnie z zaleceniami producenta, codziennie na noc na górną linię rzęs, na samym początku moje oczy zareagowały lekkim podrażnieniem które minęło po paru dniach użytkowania.

Sama aplikacja produktu nie przysparza żadnych problemów, wystarczy przejechać małym pędzelkiem po górnej podstawie rzęs i tyle. Jeżeli chodzi o moje wrażenia to jestem zadowolona z tego co ten produkt zrobił z moimi rzęsami, przestały wypadać zrobiły się trochę ciemniejsze, dłuższe i mocniejsze, może nie jest to jakieś spektakularne wydłużenie ale dla mnie wystarczające.

Jedyny minus jaki odnotowała podczas stosowania tej odżywki to lekkie podrażnienie oczu które wystąpiło na samym początku. Z pewnością nie jest to taki sam efekt jaki można by było uzyskać przy odżywce Revitalash, ale jednak jest. Co do wydajności to stosuję ją od 3 miesięcy i myślę, że wystarczy mi ona jeszcze na nie więcej niż 2 miesiące czyli nie więcej i nie mniej niż to co obiecuje producent.

 


poniedziałek, 27 stycznia 2014

Sesja- Pani Zima.


W końcu przyszła zima :) ta śnieżna i długo wyczekiwana szczególnie przez moją córkę, pasjonatkę jazdy na sankach i lepienia bałwana :).

A skoro już jest mroźno i śnieżnie to przedstawiam Wam Panią Zimę w moim wykonaniu :).

Fotograf: Piotr Werner
Modelka: Joanna Dembowska
Fryzura: Anastazja
Zamana









wtorek, 3 grudnia 2013

Tusz Lancome Hypnose Star - Wcale nie taka gwiazda.


O to czy tusze firm produkujących kosmetyki luksusowe są lepsze czy gorsze od tych które możemy kupić w drogeriach typu Rossmann, można długo rozmawiać jedne i drugie mają swoich zwolenników. Miałam styczność z tymi i z tymi, osobiście uważam, że np tusze firmy Max Factor w niczym nie odbiegają jakością od tuszy np firmy Lancome, co więcej zdarza się że wręcz je przewyższają i wcale droższe nie znaczy lepsze a tańsze gorsze. Najlepszym przykładem jak stracić prawie 150 zł i nic nie zyskać jest ten oto tusz Lancome Hypnose Star.

środa, 6 listopada 2013


Markę Dermedic lubię i cenię, miałam parę ich produktów do twarzy i z każdego byłam bardzo zadowolona. Dlatego też gdy zauważyłam, że moja skóra zaczyna coraz bardziej się wysuszać i łuszczyć postanowiłam zainwestować w to nawadniające serum.


Od producenta :

  Zabezpiecza skórę przed utratą wilgoci – Olej migdałowy z dużą zawartością kwasu oleinowego oraz linolowego ze szczególnie silną zdolnością zmiękczania naskórka i wzmacniania lipidowej bariery ochronnej skóry. Ujędrnia i chroni przed przedwczesnym starzeniem – witamina E wzmacnia działanie antywolnorodnikowe preparatu.

Wzmocniony, skoncentrowany system nawadniania skóry – Hialuronic acid – kwas hialuronowy w 15% dawce powoduje 57% wzrost nawilżenia skóry po 15 minutach od nałożenia preparatu i aż 43% nawilżenie nawet po 2. godzinach działania.
Natychmiast wygładza skórę – Velvesil 125 tworzy delikatny film na skórze, wygładzając drobne nierówności.


Do stosowania na noc i na dzień. Nie zatyka porów. Skoncentrowana ilość składników aktywnych. Delikatna konsystencja doskonała pod makijaż.
Zalecany do: pielęgnacji skóry suchej i bardzo suchej, w stanach mocnego przesuszenia, do kuracji codziennej lub zamiennie z kremem z serii Hydrain3 Hialuro jako wzmocnienie pielęgnacji podstawowej.
Nanieść na twarz, szyję i dekolt równomierną warstwę preparatu i pozostawić do wchłonięcia.


 Skład :

Aqua, Sodium Hyaluronate, Hydrogenerated Polydecene, Caprylic / Capric Triglyceride, Glycerin, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Squalane, Cyclopentasiloxane (and) C30-40 Alkyl Ceteareth Dimethicone / Crosspolymer, PEG-20 Methyl Glucose Sesquistearate, Glyceryl Polymethacrylate (and) Glycoprotein (and) Yeast Extract (Faex Extract) (and) Aleuritic Acid, Tocopheryl Acetate, Polyacrylamide (and) C 13-14 Isoparaffin (and) Laureth-7, DMDH Hydantoin (and) Methylchloroisithiazolinone (and) Methylisothiazolinone, Parfum.












Moja opinia :


To serum powinno być niezbędnikiem w każdej damskiej ( i nie tylko ) kosmetyczce, jest naprawdę rewelacyjne. Do tej pory nie wiedziałam, że coś jest w stanie aż tak dogłębnie nawilżyć moją skórę.

 W zgrabnej eleganckiej szklanej buteleczce znajduje się 30 ml produktu. Serum ma lekką pół płynną konsystencję, wchłania się błyskawicznie i spokojnie moża go stosować pod makijaż. Nie zatyka porów ( a mam do tego dużą skłonność), buzia wygląda po nim świeżo jest niesamowicie miękka i delikatna w dotyku.

Nawilżenie utrzymuje się cały dzień i jest naprawdę widoczne. Pipetka którą nakłada się kosmetyk również jest  bardzo użyteczna a zapach kosmetyku bardzo świeży i nie nachalny. Jest to produkt wysokiej jakości, najlepszy nawilżacz jaki do tej pory stosowałam i szczerze wątpię czy jest coś co działa pod tym kątem lepiej od tego serum, nawet za dużo wyższą cenę.

środa, 30 października 2013

Olejek do włosów Bhringraj


O olejkach których używam i sposobie olejowania włosów pisałam już w tym poście, dzisiaj chciałam przedstawić Wam moje najnowsze odkrycie olejek Bhringraj.

Opis producenta :
Specjalna formuła olejku oparta na bazie oleju kokosowego wykorzystuje dobroczynne właściwości ziół takich jak Bhringraj (Eclipta), Maka, Amla, Brahmi czy Mehendi.
Badania wykazały, że regularne stosowanie olejku Bhringraj sprawia, że jego aktywne składniki w znaczący sposób skróciły czas oczekiwania na odrastanie krótkich oraz odnowę struktury długich włosów.
Silnie działające ziołowe ekstrakty odżywcze wnikają w głąb cebulek włosów, wzmacniają je od samych korzeni oraz stymulują mechanizmy odpowiedzialne za natychmiastowe pobudzenie wzrostu.
Olejek przywraca naturalną równowagę skóry głowy a poprzez działanie przeciwzapalne i przeciwgrzybiczne pomaga pozbyć się uciążliwych problemów takich jak łupież, szybkie przetłuszczanie, siwienie czy sucha skóra głowy. 
Zioła przywracają harmonię oraz nadają włosom wyjątkowy połysk i miękkość a także zwiększają ich odporność na środki utrwalające fryzurę i ułatwiają układanie.

Sposób użycia: 
Niewielką ilość olejku wmasować delikatnie w skórę głowy i włosy, pozostawić na co najmniej 10-15 minut, najlepiej na całą noc. Następnie spłukać i umyć włosy jak zwykle. Stosować dwa razy w tygodniu.

Skład:
Cocos Nicifera (Coconut oil), Eclipta Alba (Maka), Emblic Myrobalan (Amla), Herpestis Monniera (Brahmi), Lawsonia Alba (Mehendi), Menthe Piperta (Pudina Phool), Psoralea Corylifolia (Bawchi), Santalum Album (Chandan), Bailospermum Montanum (Dantimool), Callicarpa Macrophyllavah (Ghwala), Vytex Nirgundi Trifolia (Ghodawaj), Nordostachys Jatamasi (Jatamasi), Tandrobium Macraei (Jivanti Patra), Hedychium Spicatum (Kapoorkachli), Cinnanmomum Camphora (Kapoor), Trigonella Foenumgraecum (Methi), Rosa Alba (Rose), Evolyulus Echinoids (Shankhawali), A--DROPgan Muricatus (Wala)




Moja opinia :

Pod względem z składu olejek Bhringraj jest jednym  z najbogatszych jak nie najbogatszym olejkiem do włosów,  bazą jest oczywiście olej kokosowy jednak nie powoduje on tak jak w innych tego typu kosmetykach nadmiernego puszenia włosów. Olejek ten  bardzo pozytywnie wpłynął na moje włosy oraz skalp, faktycznie były one po jego użyciu miękkie i gładkie oraz bardzo błyszczące. Obietnice dotyczące wzmocnienia cebulek nie są obietnicami bez pokrycia, przy dłuższym stosowaniu zauważyłam mniejsze wypadanie włosów oraz intensywny wzrost nowych baby hair. Co prawda nie zauważyłam aby jakoś rewelacyjnie nawilżał włosy ( z tym zdecydowanie lepiej radzi sobie Sesa), ale moje końcówki są po nim w dużo lepszym stanie. Co ważne przy olejach indyjskich, ten ma bardzo przyjemny i nie nachalny zapach. 

Olejek jest dostępny na stronie Magiczne indie .

Maseczka Sandałowa Khadi



Jako posiadaczka cery mieszanej z dosyć mocno rozszerzonymi porami  maseczki oczyszczające stosuję często i jestem pod ich względem bardzo wymagająca, byłam więc bardzo ciekawa czy maseczka firmy Khadi spełnia obietnice producenta i jak poradzi sobie z moją cerą.

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Stop Suchej Skórze - akcja z BeautyFace


Lato w pełni,  wysokie temperatury sprzyjają zażywaniu kąpieli słonecznych  które wysuszają naszą skórę. Promienie słoneczne, wiatr, kąpiele w słonej wodzie to wszytko nie najlepiej wpływa na kondycję skóry, która staje się przesuszona, szorstka i ściągnięta.